Bankructwo Big Blue - w cieniu błędów urzedników skarbowych

Nie wszystkie okoliczności upadków prywatnych firm w naszym kraju docierały do opinii publicznej z jednakową łatwością, w minionym dziesięcioleciu. Mam podstawę sądzić, iż najtrudniej przedostawały się do społecznej świadomości informacje o przyczynach tych bankructw, na które miały wpływ krzywdzące decyzje organów skarbowych. Obecnie, wszelkie bariery utrudniające nieskrępowane przedstawienie ważnych społecznie spraw i zdarzeń na szerokim publicznym forum, są skutecznie pokonywane dzięki niezaprzeczalnemu dobrodziejstwu internetu.
I z tego dobrodziejstwa postanowiłem skorzystać aby przedstawić okoliczności, w jakich niezaprzeczalne błędy popełnione przez urzędników skarbowych i oparte na tych błędach decyzje, przyczyniły się do upadku jednej z największych firm turystycznych w naszym kraju - Big Blue z Jeleniej Góry.
Wystąpił błąd w tym gadżecie.

poniedziałek, 31 października 2011

EGZEKUCJA BANKRUTA - Rozprawa o Prawie do Bezprawia. Podziękowania!

Panie Teofilu, Tadeuszu i Janino - DZIĘKUJĘ ... BARDZO DZIĘKUJĘ!

Wasza książka daje mi nowe życie, nowe nadzieje ale też i nowe spojrzenie na rzeczywistość. Do tej pory sądziłem, że jestem ponurym wyjątkiem, który potwierdza jednak, że żyjemy w demokratycznym kraju. Po Waszej książce a także dzięki POLSAT'owskiemu programowi "PAŃSTWO W PAŃSTWIE" widzę, że mój przypadek nie jest niestety odosobniony.
Nie zdawałem sobie też sprawy, że moja historia może posłużyć do napisania tak szerokiej rozprawy o stenie polskiego systemu administracji i sądownictwa. Nie sądziłem, że jest to zjawisko powszechne i tak głęboko drenujące polskie życie publiczne. Jestem zszokowany i zaniepokojony bo to może oznaczać, że moja sprawa nigdy nie znajdzie szczęśliwego finału. Mam nadzieję jednak, że Pan się myli, że prace Pana Ignaczewskiego i Piątkowskiego choć zapewne ukazują fakty to dzisiaj są już nieaktualne. Ja ciągle chce żyć nadzieją, że sprawiedliwość nie jest pustym frazesem!
Liczę się jednak też z tym, że to Pan Panie Teofilu ma niestety rację. Przede mną jeszcze długa batalia, którą będę prowadził choćby do końca życia. Skończyć się tylko może uniewinnieniem, w imię prawdy i właściwie pojmowanych zasad sprawiedliwości.

Big Blue już nie ma i nie powróci. Mój honor jest zbrukany ale ciągle mam nadzieję, że się oczyszczę z tych absurdalnych wyroków. Dzięki Waszej książce oraz dzięki udziałowi w przygotowaniu programu "Państwo w Państwie" czuję się silniejszy. Mogę powiedzieć nawet, że już dzisiaj czuję się moralnym zwycięzcą!
Dziękuję to za mało!
Proszę oglądać na antenie POLSAT i POLSAT NEWS - 13 listopada 2011 r. godzina 19:30
Mam nadzieję, że osoby, które zrobiły mi w życiu dużo krzywdy będzie stać na autorefleksję?!

Marcin Kołodziejczyk

1 komentarz:

  1. rozpoczynając działalność jako prywatny przedsiebiorca, trzeba liczyć się na potępienie, oskarżanie o badylarstwo, kłody ciskane pod nogi przez urzędy, konkurencję, sąsiadów i znajomych.
    Do tego trafia się do wąskiego grona, które jest nieistotne pod względem jakiego kolwiek wpływu na mechanizmy demokracji. Demokracja jest bowiem stworzona obecnie dla szarych obywateli i reprezentowani w parlamencie są właśnie oni. Badylarze muszą sami dbać o siebie, są tylko do regularnego dojenia i strzyżenia

    OdpowiedzUsuń